Fragmenty kazania wygłoszonego 17 maja przez ks. Gracjana Hebdę, przygotowujące nas do konsekracji kościoła parafialnego 10 października 2026 r.
Każdy z nas jest w drodze. Od pierwszego oddechu aż do ostatniej chwili życia idziemy przez świat — uczymy się, pracujemy, kochamy, cierpimy, podejmujemy decyzje. Ale wiara przypomina nam o czymś niezwykle ważnym: człowiek nie został stworzony tylko dla ziemi. Naszym prawdziwym celem jest niebo.
I właśnie tak wygląda droga chrześcijanina. Chrześcijanin to człowiek drogi do nieba.
Nie oznacza to jednak ucieczki od codzienności. Droga do nieba prowadzi właśnie przez zwyczajne życie: przez rodzinę, pracę, uczciwość, przebaczenie, modlitwę i miłość wobec drugiego człowieka.
Największym niebezpieczeństwem dla duszy nie jest nawet upadek, lecz rezygnacja z celu jakim jest niebo.
Dlatego tak ważna jest Eucharystia i sakrament spowiedzi. To są drogowskazy i siła na naszej drodze. Ale zanim poszliśmy do spowiedzi, zanim przyjęliśmy Eucharystię to najpierw weszliśmy do wspólnoty Kościoła Bożego przez chrzest święty – bramę wszystkich sakramentów.
Stajemy dziś w szczególnym czasie i szczególnym miejscu. Wasza wspólnota parafialna przygotowuje się do konsekracji kościoła. Oznacza ona oddanie Bogu całej przestrzeni tej świątyni, aby stała się miejscem Jego obecności pośród ludzi. Ale zanim zostaną namaszczone ściany świątyni, Kościół przypomina nam o czymś ważniejszym: najpierw musi być odnowione serce człowieka.
Dlatego dzisiaj chcemy spojrzeć na chrzcielnicę — miejsce może skromne, czasem stojące z boku, a przecież najważniejsze dla życia każdego chrześcijanina. Bo właśnie przy chrzcielnicy rozpoczęła się nasza droga wiary.
Tam Bóg wypowiedział nad nami swoje „należysz do Mnie”. Świątynia jest domem Boga, ale chrzcielnica jest bramą do tego domu. Nieprzypadkowo dawniej umieszczano ją blisko wejścia do kościoła. Każdy, kto przekracza próg świątyni, ma pamiętać: wszedłem tutaj dzięki łasce chrztu świętego. Nie własną zasługą, ale łaską Boga.
Wniebowstąpienie mówi nam, że niebo jest naszym celem, a chrzest jest początkiem tej drogi.
Może właśnie dlatego tak bardzo współczesny człowiek potrzebuje powrotu do chrzcielnicy. Żyjemy bowiem często tak, jakby istniała tylko codzienność, praca, zmęczenie, pieniądze, lęki i konflikty. Tymczasem chrześcijanin ochrzczony to człowiek nadziei. Człowiek Wniebowstąpienia. Człowiek, który wie, dokąd zmierza.
Pięknie rozumiał to Święty Jan Paweł II. To nie przypadek, że podczas pielgrzymek papież często wracał do chrzcielnicy swojego życia — do Wadowic. Mówił o niej z wielkim wzruszeniem. Wiedział, że tam wszystko się zaczęło.
„Kiedy patrzę wstecz, widzę, jak droga mojego życia poprzez środowisko tutejsze, poprzez parafię, poprzez moją rodzinę, prowadzi mnie do jednego miejsca, do chrzcielnicy w wadowickim kościele parafialnym” – mówił Jan Paweł II w Wadowicach 7 czerwca 1979 roku.
Kiedy już nadejdzie dzień konsekracji naszego kościoła, być może wielu spojrzy z podziwem na ołtarz, ściany i światło świec. Ale warto wtedy spojrzeć także na chrzcielnicę.
To tam zaczęła się historia każdego chrześcijanina.
To tam zostaliśmy zanurzeni w Chrystusie.
To tam rozpoczęła się nasza droga ku niebu i o to prosimy Pana Boga, aby nas zawsze na tej najważniejszej drodze wspierał.

