Gromadzimy się jak co tydzień, by słuchać Słowa Bożego. Pozwólmy się temu Słowu kształtować. Po to stawiamy kościoły, by stawać w Bożej rzeczywistości. Dajemy Bogu okazję, do działania w nas. Do tego jednak potrzeba otwartości naszych serc i umysłów. Nasze dzisiejsze spotkanie chciejmy więc uczynić kolejnym dniem przygotowania nas samych na uroczyste poświecenie tego miejsca. Już niespełna dwa miesiące gdy Kościół w tej parafii zgromadzi się by Bogu ofiarować tę budowlę.
We wstępie do obrzędów poświecenie Kościoła czytamy: Ten lud święty, zebrany w jedności Ojca, Syna i Ducha Świętego, jest Kościołem, czyli świątynią Boga, zbudowaną z żywych kamieni, gdzie Ojciec doznaje czci w Duchu i prawdzie. […] Jako widzialna budowla, dom ten jest szczególnym znakiem Kościoła pielgrzymującego na ziemi i obrazem Kościoła przebywającego w niebie (1-2).
Dzisiejsza biblijna historia z Ewangelii Mateusza jest świadectwem wiary. Ten dialog jest niesamowity. Kobieta zwraca się z prośbą do Jezusa. W tamtych czasach kobieta, w dodatku nie żydówka prosi rabbiego, nauczyciela, za którego uważano Jezusa. Mógł ją zignorować, mógł publicznie upokorzyć, upominając za niestosowne zwrócenie się do siebie. Nikt nie miałby tego Jezusowi za złe. On jednak wchodzi w dialog. Ma tę przewagę, że zna jej serce, i nam się może wydawać, że ją źle traktuje, porównując dzieci do szczeniąt. A kobieta kananejska w odpowiedzi wyznaje wiarę. Co nie zostaje bez nagrody.
W biblii mamy opisane poświecenie świątyni jerozolimskiej, król Salomon mówił wtedy tak: Niech więc Twoje oczy będą otwarte na błaganie Twego sługi i błaganie Twego ludu, Izraela, ku wysłuchaniu ich, ilekroć będą wołać do Ciebie. Wszak Ty wybrałeś sobie ich ze wszystkich ludów świata na dziedzictwo, jak powiedziałeś, o Panie Boże, przez Twego sługę, Mojżesza, kiedy wyprowadziłeś naszych przodków z Egiptu» (1 Krl 8, 52-53).
Bóg nie jest głuchy ani ślepy na modlącego się człowieka.
Podczas modlitwy poświecenia kościoła, wybrzmią słowa: Niech tutaj zdroje łask zmywają ludzkie winy, * aby dzieci Twoje, Ojcze, umarłe dla grzechu, * rodziły się na nowo do życia Bożego.
To miejsce, ta świątynia szczególnie dla Was drodzy siostry i bracia, tworzący wspólnotę parafialną św. Jana Pawła II, będzie okazją i miejscem by jak kobieta z dzisiejszej Ewangelii dawać wyraz swojej wiary. Świątynia i Kościół, budynek i wspólnota są naturalnym środowiskiem Bożego działania i przebaczenia. Gdyby Bóg nie miał w zamyśle otwartych ramion ojcowskich oczekujących na człowieka, nie wydawałby swojego Syna w Ofierze, nie odsyłałby bez potępienia kobiety przyłapanej na cudzołóstwie, gdy ją przed nim postawili, nie powoływałby Lewiego, do grona apostołów, który był celnikiem, nie powierzałby Piotrowi kluczy Kościoła, mimo jego zaparcia. I Tak dalej i tak dalej moglibyśmy wymieniać. Aż trzeba by dojść do swojego życia, gdy bóg przy kratkach konfesjonału, czy na modlitwie okazała nam miłosierdzie.
Nasza przynależność do Kościoła, z jednej strony jest wspólnotowa, ale jest także i indywidualna. Każda i każdy z nas na mocy chrztu świętego został osobiście związany z Bogiem. Wyraża to nasze imię, którym wzywa nas Pan Bóg podczas wielkich wydarzeń, na chrzcie, w sakramencie małżeństwa, czy święceń. Wezwie nas także po imieniu w dniu sądu. Jest także szczególny znak sakramentalny i obrzędowy, który wyraża naszą przynależność do Boga.
Podczas sakramentu chrztu świętego każdy z nas został namaszczony krzyżmem świętym na szczycie głowy, przy bierzmowaniu na czole, kapłani na rękach a biskupi na skroniach. W starym testamencie namaszczano olejem kapłanów (zob. Wj 28,41; 30,23-33; Syr 45,15), królów (zob. 1 Krl 1,34.45), a także i proroków (1 Krl 19,16; Syr 48,8).
Oliwa od dawna używana była w celach jadalnych, służyła jako środek do pielęgnacji skóry oraz jako specyfik leczniczy – dezynfekcyjny i łagodzący ból. Stosowana w lampkach oliwnych stanowiła źródło światła.
Używanie oliwy ma również znaczenie symboliczne. Pomazanie, nacieranie oliwą, czyli namaszczenie symbolizuje zjednoczenie z boską pełnią życia i siły. Oliwa stosowana przy namaszczeniu królewskim jest symbolem siły i godności. Natomiast Krzyżmo święte to mieszanina oliwy z oliwek z balsamem. Jego zapach i skład mają przypominać realność łaski Bożej, a namaszczenie nim jest znakiem uzdrowienia, obfitości i radości. W tradycji Kościoła krzyżmo powstaje z wielu składników, co symbolizuje bogactwo darów Ducha Świętego.
Pełne znaczenie gestu namaszczenia ukazuje się dopiero w odniesieniu do Mesjasza – Chrystusa. To w Nim dokonuje się zjednoczenie funkcji królewskiej, kapłańskiej i prorockiej. W Osobie pomazańca (Namaszczonego – hebr. Mesjasza, gr. Chrystusa). A wszelkie namaszczenia człowieka i przedmiotów najlepiej oddaje modlitwa z obrzędów poświecenia kościoła: Niech Bóg swoją mocą uświęci ten ołtarz i kościół, który namaszczamy jako Jego słudzy, * aby wyrażały tajemniczy związek Chrystusa i Kościoła.
Namaszczenie oznacza niezatarty znak, a przez to powiemy zwiąże ołtarz, budynek, czy duszę każdego ochrzczonego, bierzmowanego i wyświeconego ze Stwórcą. A Bóg upomni się u pokoleń o to miejsce i każdego z nas jak o swojego. Mogę różnie żyć, źle się prowadzić, ale Bóg na sądzie upomni się o mnie jako ochrzczonego, wybierzmowanego i wyświeconego, a u nas i pokoleń po nas upomni się o ten budynek.
Przy poświęceniu kościoła, biskup rozleje olej krzyżma świętego i rozetrze go dłonią po całym ołtarzu. Naznaczy tym samym centralną przestrzeń dla kościoła i liturgii. Stół ofiarny jest znakiem samego Jezusa Chrystusa. Stąd kapłani całują ołtarz na początku i na końcu każdej liturgii. Ten, który nikogo ma nie całować, publicznie na liturgii całuje ołtarz i księgę Ewangelii. Natomiast wszyscy uczestnicy liturgii poświecenia Kościoła będą mieli okazję po zakończonych obrzędach podejść i uczynić to samo.
W IV prefacji wielkanocnej słyszymy, że Jezus sam stał się Kapłanem, Ołtarzem i Barankiem Ofiarnym. Tak należy rozumieć ołtarza znak Jezusa pośród nad. Następnie na polecenie biskupa, wskazani księża naznaczają olejem krzyżma świętego ściany świątyni. Te miejsca będą oznaczone dopóki ten kościół będzie istniał. Te znaki, nazywamy zacheuszakmi, od Zacheusza, który w swoim domu przyjął Jezusa. Stąd te znaki mają przypominać o tym obrzędzie, kiedy oddaje się budynek Bogu na własność. Stąd nasze starania i działania duchowe i materialne nie powinny nigdy dopuścić aby ten budynek po poświeceniu miał inne przeznaczenie niż liturgia. Co roku, w rocznicę wydarzenia z 10 października będziecie pod tymi znamionami poświęcenia, dawniej konsekracji palić świece na znak przypomnienia, ze własną siłą, pracą ofiarnością zbudowaliście ten dom, ale przyjęliście do niego Chrystusa i oddaliście Kościołowi na własność. Oby nigdy nasza postawa i działania nie znieważyły znamienia przynależności do Boga w ołtarzu, tym budynku a przede wszystkim w naszej duszy. Amen.
fot. mezczyzni.net

