Poniżej przedstawiamy fragmenty kazania ks. Wojciecha Węgrzyniaka, które wygłosił podczas odpustu parafialnego ku czci św. JP II 19 października 2025 roku. Uroczystość odpustowa rozpoczęła parafialne przygotowania do konsekracji naszego kościoła.
Od 6 marca 1983 r. kiedy zostałem ministrantem nigdy nie opuściłem odpustu parafialnego w Maniowach. Mieliśmy na Mikołaja, to był taki główny odpust i potem był drugi Matki Kościoła, bo nowy kościół wybudowano. Tamten był zawsze w poniedziałek po Zesłaniu Ducha Świętego, a Mikołaja jest 6 grudnia. Zawsze kiedy wypadała po prostu szkoła to mama pisała zwolnienie, żeby zwolnić mnie ze szkoły, bo ja musiałem być na odpuście, musiałem być. Tak samo cieszę się, że ten odpust zaczyna przygotowanie do konsekracji kościoła, powiem wam szczerze, że to jest moja najbardziej ulubiona liturgia, bardziej niż śluby, bardziej nawet niż święcenia, jak ja strasznie kocham tą liturgię konsekracji kościoła. Miałem szczęście uczestniczyć w konsekracji kościoła w Sromowcach i przygotować też pracę jako rekolekcjonista do konsekracji, czy nawet być ceremoniarzem, komentatorem w czasie uroczystości, to jest coś niesamowitego. Mieliśmy wycieczkę w IV klasie liceum do Niemiec i nauczyciel się pyta czy wszyscy jadą, ja mówię, że ja nie jadę bo mamy poświęcenie kościoła w Mizernej. No i nauczyciel wychowawca mówi, ale z tego co on się orientuje to poświęcenie się nie obejdzie bez biskupa, ale bez ministranta się odbędzie. Ja mówię, że nie może się beze mnie odbyć. Ja jestem lektor, ja jestem ważna osoba to jest mój kościół, mój kościół. Więc pewno spotkamy się za rok albo wy się przynajmniej spotkacie na konsekracji, to jest niesamowicie ważny moment. Ale zanim do tego dojdzie to pozwólcie, że w czasie tego kazania zwrócę uwagę na takich pięć rzeczy związanych z konsekracją jeśli chodzi o stronę biblijną, jak to Pismo Święte patrzy na to, bo skoro od tej Biblii jestem specjalistą, to tak to przygotowanie chciałbym zacząć.
Po 1. konsekrowany to znaczy oddzielony, to znaczy inny. Kiedy Pan Bóg stwarzał świat w sześć dni stworzył świat, a siódmy dzień pobłogosławił i uczynił go świętym. Gadać po hebrajsku to jest oddzielić, uczynić świętym, konsekrować to jest sprawić, że jest inny niż pozostałe. Sześć dni jest zwykłych, a ten dzień jest niezwykły, że jest coś świąteczne i jest coś powszednie. Niedziela jest inna niż inne dni, jest inna. I wy jesteście ubrani inaczej niż normalnie chodzicie. Nie wiem jak chodzicie normalnie, ale jest coś takiego, że jak przychodzi odpust to się tak odstrzeli jak rakieta, to się tak wyzdaje po prostu no pięknie. Pięknie wyglądacie. To widać też na ślubach, przecież ludzie są tak piękni, że człowiek mówi wow. Kiedyś nawet takie faux-pas popełniłem, wchodzę do zakrystii para młoda czeka na księdza. Pani młoda była już tak piękna, że mówię: “Boże jaka pani jest piękna, czemu wy na co dzień takie nie jesteście”. Oczywiście to miał być komplement, ale trochę nie wyszło. Natomiast generalnie właśnie o to chodzi, że są takie dni, że my się odstrzelimy to ma być super pięknie. W 1983 czy 84 roku moi rodzice kupili zastawę taką do stołu, płytkie talerze, głębokie talerze, wazy porcelanowe gdzieś tam z Wrocławia i myśmy tę zastawę używali tylko dwa razy na rok w Boże Narodzenie i w Wielkanoc. ja byłem najmłodszym dzieckiem i moim zadaniem było przygotować na wigilię, ubrać choinkę i nakryć stół i wiecie jako dziecko jak wyciągałem te talerze to ja czułem, że idą święta. Mieć taką zastawę, żeby używać dwa razy na rok, mieć takie ubranie, że używasz po prostu tylko od święta, mieć taką sprawę, którą się nie używa zawsze tylko na święta. Konsekrowanie to jest oddzielony, że ten budynek będzie całkowicie inny niż budynki na całym świecie, że on będzie całkowicie, można powiedzieć wydzielony z tych naszych różnych spraw, że jest takie miejsce, które jest święte. Trochę nam się pogubi bo już coraz mniej mamy świątecznych spodni, czy świątecznych ubrań, coraz bardziej mieszamy sobotę z niedzielą, czy niedzielę z poniedziałkiem, ale gdzieś to słowo święty, oddzielony przypomina nam o tym, że konsekracja jest takim przypomnieniem, to jest moje, to jest po prostu moje. Ten dom jest mój dom, Boży Dom.
Po 2. konsekracja to znaczy, że coś jest absolutnie wyjątkowym miejscem, że nie tylko jest oddzielony, ale on jest wyjątkowy. Kiedy izraelici wychodzili z Egiptu do Ziemi Obiecanej to mieli takie wyjątkowe miejsce, to się nazywało namiot spotkania, gdzie Mojżesz rozmawiał z Panem Bogiem.. Kiedy przyszli do Ziemi Obiecanej budowali przybytek w Szilo tam była Arka Przymierza. To było miejsce gdzie byli troszkę bliżej Pana Boga, gdzie Bóg był bardziej obecny. Więc świątynia kiedy ją wybudował potem Salomon to chodziło o to, żeby zrobić takie miejsce, że ono będzie wyjątkowe, w którym ja jestem pewny, że tu jest Pan Bóg. “Pan przemówił do Salomona: “Wysłuchałem Twoją modlitwę i Twoje błaganie, które zanosiłeś przede Mną. Uświęciłem tę świątynię którą zbudowałeś dla umieszczenia w niej na wieki mego Imienia. Po wszystkie dni będą na nią zwrócone moje oczy i moje serce”. Pan Bóg jest na całym świecie, wszędzie jest przecież Pan Bóg. Wszędzie jest Pan Bóg, ale jednak śpiewamy Jezus jest tu, wszędzie jest Pan Bóg, ale jednak tu się pali wieczna lampka, wszędzie jest Pan Bóg, ale my ludzie mamy coś takiego, że chcemy mieć takie poczucie, że jest takie miejsce gdzie troszkę jest się bliżej Pana Boga. Trochę jak ze zdjęciem no niby zdjęcie to nie jest osoba, ale jak masz zdjęcie to jesteś bliżej tej osoby. Tak jesteśmy skonstruowani, że niby kochasz po prostu kobietę, ale jak jej zrobisz konkret, kupisz na przykład kwiatka, niby miłość miłością, ale to jest konkret. Masz fajnego kolegę, ale jak przyjdzie na twoje imieniny to fajnie, że przyszedł, ale jak wyciągnie na jakąś flaszkę, stawia, to mówisz, że ten kolega jest jakiś fajniejszy, bo jest konkret. Po prostu chodzi o to, że my jesteśmy tak skonstruowani, że my po prostu potrzebujemy konkretów. Wiadomo, że Boga można spotkać wszędzie. 16 maja 1992 w moim pokoju po nabożeństwie majowym w Maniowach myśmy mieszkali na Mizernej ja miałem takie doświadczenie Pana Boga, tego że mnie kocha, że chciałem zostać księdzem. Chciałem zostać i ja tego doświadczenie nie miałem, aż takiego w kościele, miałem to w pokoju, ale przecież gdyby nie kościół, gdyby nie te modlitwy, gdyby nie spotkania to bym tak Pana Boga nie spotkał.
foto: Gość Niedzielny

